środa, 8 stycznia 2014

Muchy przyleciały...




Jak obiecałam tak piszę. 

W tym poście pokarzę muchy.

Nie takie muchy, co latają i siadają na czym popadnie, lecz muchy martwe.

Nie martwe, bo ktoś je zabił, tylko martwe, bo takie się urodziły.

Nie od zawsze wyglądały tak jak wyglądają teraz.

Kiedyś były szare.

Ale to już przeszłość.

Teraz są magiczne.

Dlaczego?

Bo...

JA!




Zrobiłam, je dla moich przyjaciół, na gwiazdkę i wydaje mi się, że się podobały. Cóż mam więcej o nich 
mówić. Patrzcie!










Trzymajcie się ciepło Kochani! <3

4 komentarze:

  1. Sama je robiłaś? Ojeju są świetne!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne te muchy! Masz złote łapki, kochana.
    Tęsknię <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki miśku <3 Ty też przecież wiesz ;)

      Usuń